image1 image2 image3

RELACJA 2018

Niemal nie sposób wyobrazić sobie bliższej formy obcowania z kulturą, niż sztuka uliczna. W Bydgoszczy już od 11 lat na ulicach pojawiają się niecodzienni goście – kuglarze, klauni, akrobaci, muzycy, połykacze ognia, mimowie a nawet malarze. Kolorowe postacie przez dwa dni angażują mieszkańców oraz przypadkowych przechodniów w swoje magiczne działania, aby następnie zniknąć i pojawić się znów po roku.

Przez dwa popołudnia i dwa letnie wieczory lipca tego roku, w mieście można było natknąć się na Miasteczko Cyrkowe, rozstawione przez Cichy Teatr przy Placu Teatralnym. Ogromny namiot, skrywający atrakcje zarówno dla młodszych, jak i starszych – szczudła, pokaźnych rozmiarów bańki mydlane, ćwiczenie równowagi podczas chodzenia po linie. Dla najmniejszych gości w namiocie znajdował się kącik malucha, wypełniony propozycjami różnych form rozrywki – od kolorowanek, przez klocki, aż po tory z samochodzikami. Idąc w głąb Starego Miasta można było razem z Krzysztofem Czabańskim przypomnieć sobie ballady soulowe i rockowe z lat 60 i 70, podziwiać performans „Balkonowy rejestrator pejzażu” versus „Patrz Panie jakie miasto” Kamila Kusego, stworzyć kolorowy obraz z piasku razem z Panem Walizką i Malarzami Ulotnymi, a od godziny 19 posłuchać muzyki w klubie festiwalowym – Ogródku Letnim Merlina. Na scenie w duchowy wymiar bluesa wprowadził publiczność Guitar Mark, a tuż po nim żywiołowo zagrał Adam Bartoś Band. Pierwszy dzień festiwalu mijał szybko, a zakończył go ogniście-gwiezdny pokaz fire show w wykonaniu Yokai.

Miasteczko Cyrkowe drugiego dnia także wznosiło się dumnie nad Brdą, tym razem w akompaniamencie Kataryniarza Bydgoskiego – Marcela, zaś w Amfiteatrze przy ulicy Mostowej przygrywały Cynamony, po występie których razem z Klaunem Cyrkowcem można było zgłębiać tajniki cyrkowej sztuki. Na scenie pojawił się także Kuba Galiński z niecodzienną, hipnotyzującą improwizacją gitarową. Po wybudzeniu się z gitarowego transu, widzowie podziwiać mogli występ brzuchomówcy – Pawła Górki. Tuż po nim na scenie działy się rzeczy niesłychane i nieprzewidywalne – rozpoczął się pokaz pełen elementów klaunady, żonglerki klasycznej oraz humoru - Tobi Show. Występ Tobiasza Cichońskiego angażował w żywą sztukę uliczną publiczność oraz adaptował zmieniające się warunki na potrzeby popisu. Klub festiwalowy tętnił życiem przy muzyce Tortilli, a całokształt festiwalu zamknął gorący pokaz fire show grupy Mimezis Art – trzyosobowy zespół, składający się z ludzi, przed którymi ogień nie ma tajemnic, a obcowanie z żywiołem sprawia przyjemność, przy okazji tworząc niezapomniany spektakl dla publiczności.

Festiwal to możliwość spotkania ludzi żyjących dla, ale i dzięki sztuce. To także okazja, aby na żywo doświadczyć spektakli, które nie zdarzają się na co dzień w mieście – wielobarwne WYDARZENIE, z którym co roku wychodzi do mieszkańców miasta Fundacja Inicjatyw Kulturalnych „Mandragora”.

 

Julia Herzberg

2018  © Busker Fest